poniedziałek, 28 stycznia 2013

3. Wycena znaczków

 Wycena znaczków
cz.1
 Najlepszym sposobem, na to, aby wycenić znaczek jest sprawdzenie w aktualnym katalogu jego wartości. Wydawać by się mogło, że ze znaczkami czystymi nie ma problemu, aby je wycenić, ale często osoba, które je sprzedaje nie informuje nas, że znaczki posiadają podlepkę. Dlatego należy zawsze sprawdzić stan gumy. Czy znaczek ma prawie niewidoczny ślad po podlepce, czy posiada ją w całości, jest skatalogowany tak samo. Skąd się wzięła podlepka? Otóż do lat pięćdziesiątych (tak mi się wydaje, możecie mnie poprawić) znaczki wklejano do kart  lub zeszytów za pomocą podlepki, potem weszły do produkcji klasery. Dlatego też, najczęściej podlepki na znaczkach spotykamy w tych latach. Dziś już są prawie nieużywane do czystych znaczków, bo kto by chciał świadomie, znacznie obniżyć wartość swojej kolekcji?
 Największy problem jest ze znaczkami kasowanymi. Jeśli dobrze się wczytać, to katalog Fischera wycenia znaczki z dobrze czytelnym i widocznym kasownikiem. W tych walorach ważne jest, aby było widać nazwę miejscowości, oraz datę wysłania. Można stworzyć ciekawą kolekcję stempli, z różnych ciekawych miejscowości lub zbierać znaczki z kasownikiem jednej wybranej. Niezwykle ciekawe i drogie zarazem są kasowniki z miejscowościami, w których urzędy pocztowe istniały bardzo krótko. W katalogu Fischera tom drugi są wyszczególnione niektóre urzędy pocztowe na ziemiach wschodnich w latach 1919-1920, a całostki z tymi stemplami są warte nawet ponad 30.000 złotych.
Nie wolno mylić kasownika okolicznościowego z kasownikiem z obiegu. Wszystko jest dobrze, jeśli na całości mamy stempel okolicznościowy, znaczek, którego ten stempel dotyczy i całość ta była w rzeczywistym obiegu, wtedy możemy traktować, znaczek jako kasowany na całości z dodatkowym elementem okolicznościowym w postaci stempla. Przesyłki takie są poszukiwane i są walorami dekoracyjnymi w kolekcji. Najczęściej spotykane są kartki ze znaczkami i stemplami okolicznościowymi, ale są one niezaadresowane i bez treści, bez obiegu pocztowego. Całości, lub pojedyncze bloczki z takimi stemplami są często osobno skatalogowane i posiadają wartość dużo mniejszą od kasowanej w obiegu lub czystej postaci. Np. blok 6, 7,8 itd.
 Uwaga na znaczki z lat czterdziestych, gdyż niektóre z nich są droższe kasowane niż czyste, a z obiegu na całości moją wysoką cenę. W związku z tym często spotyka się te znaczki kasowane okolicznościowo, lecz bez prawdziwego obiegu. Osoby, które próbują je sprzedać często żądają ceny znaczka na całości z obiegu, gdy w rzeczywistości, taka całość ma jedynie wartość dekoracyjną lub pamiątkową nie przewyższającą wartości znaczka kasowanego.
 Jeśli kupujemy znaczki kasowane z tych lat zwróćmy uwagę na charakter stempla i to czy jest wyraźny i czytelny, ponieważ pojawiają się fałszerstwa. Najlepsze w takim wypadku są znaczki z gwarancjami.
 Osobną sprawą są koperty FDC. Są to specjalne koperty, zawierające znaczki jednej serii z kasownikiem okolicznościowym posiadającym datę wprowadzenia znaczków do sprzedaży. Mogą się trafić również takie koperty z kasownikiem z datą drugiego dnia obiegu, są one jednak troszkę mniej wartościowe. Koperty FDC są również wycenione w katalogu Fischera. Za ich pomocą można stworzyć ciekawą i wartościową kolekcję. Funkcją takich kopert jest również promocja znaczka, czasem spotyka się karnety o podobnym charakterze, są one jednak tańsze od kopert FDC.
cz.2
 Błędem na znaczku, niekoniecznie musi być plamka, czy przesunięcie barwy. Brak ząbkowania, z jednej lub z kilku stron jak również przesunięcia ząbkowania, lub perforacja podwójna lub potrójna może windować cenę takiego znaczka od kilkuset do kilku lub kilkunastu tysięcy złotych. Zależy to od powtarzalności i rozmiarów takiego błędu. Niewprawny zbieracz może uznać taki znaczek za uszkodzenie i wyrzucić go. Pamiętajmy, aby wszelkie zauważone anomalie najlepiej pokazać ekspertowi. Najczęściej zdarzają się błędy na znaczkach przedrukowanych, gdzie błędem są uszkodzenia takiego nadruku na znaczku, nadruki na stronie gumowanej, odwrócone nadruki i ich podwojona ilość lub ich brak. Ceny takich znaczków wahają się od kilku złotych do kilkuset tysięcy ( np. na wydaniu krakowskim ). Rzadziej można na rynku znaleźć próby znaczków. Większość prób jak również ich wycena jest opisana w katalogach. Z racji na rzadkość występowania często można zauważyć, że niektóre próby sprzedają się powyżej ceny katalogowej. Jest to dobry sposób na zamrożenie gotówki. Pamiętajmy jednak, aby kupować drogie znaczki wyłącznie z gwarancjami i jeśli to możliwe z atestami ekspertów.
 Dość spora ilość osób posiada w swoich domach zbiory po swoich dziadkach lub rodzicach. W większości są to znaczki z lat 70-tych, 80-tych, gdzie nakłady w produkcji tych znaczków były milionowe. Mimo, iż mają one po kilkadziesiąt lat to cena katalogowa za serię rzadko kiedy przekracza kilkanaście złotych. Biorąc pod uwagę wysoki nakład i to, że kolekcjonerzy posiadają te znaczki już w swoich zbiorach, jest problem, aby sprzedać je nawet za połowę ceny katalogowej. Mogą zyskać na tym początkujący zbieracze, kupując je po niskich cenach. Trzymanie takich pamiątek po szafach z myślą, że w ciągu następnych kilkudziesięciu lat zyskają na wartości jest błędem, chyba, że mamy w zbiorach drogie serie czy bloczki. Masówka zawsze pozostanie masówką, nawet ta z lat 20-tych, 30-tych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz